Terminy i jakość w budownictwie – kierownik budowy z projektem na tle więźby dachowej

Terminy i jakość w budownictwie – jak pogodzić jedno z drugim bez ryzyka dla inwestycji? [CZĘŚĆ 1]

W skrócie

  • Terminy i jakość w budownictwie nie zawsze da się pogodzić bez odpowiedniego planowania całego procesu inwestycyjnego.
  • Generalny wykonawca jest ostatnim ogniwem budowy, dlatego często przyjmuje na siebie uwagi dotyczące harmonogramu.
  • Zmiany projektowe są naturalną częścią inwestycji, ale ich wpływ na czas realizacji bywa niedoszacowany.
  • Dostępność materiałów, prefabrykatów i elementów wykonywanych na zamówienie może realnie wpłynąć na termin zakończenia prac.

Spis treści

  1. Wprowadzenie: terminy i jakość w budownictwie
  2. Wykonawca jest ostatnim ogniwem procesu
  3. Harmonogram inwestorski, a rzeczywistość budowy
  4. Zmiany projektowe są naturalną częścią procesu budowlanego
  5. Co dalej w drugiej części?
  6. FAQ
  7. Podsumowanie
  8. Komentarz autora
  9. Informacje o autorze

Wprowadzenie: terminy i jakość w budownictwie

  • W świecie inwestycji budowlanych termin realizacji jest jednym z najważniejszych parametrów sukcesu. Inwestorzy planują działalność gospodarczą, uruchomienie produkcji, sprzedaż mieszkań czy rozliczenie środków zewnętrznych właśnie w oparciu o harmonogram budowy. Jednocześnie każdy oczekuje wysokiej jakości wykonania – zauważa na wstępie naszego pierwszego artykułu na ten temat Piotr Leszek, współwłaściciel 2P Construction Group.

W teorii oba cele powinny iść ze sobą w parze. W praktyce bardzo często dochodzi do konfliktu pomiędzy terminem, a jakością. Co gorsza, gdy pojawiają się problemy z harmonogramem, odpowiedzialność niemal automatycznie przypisywana jest wykonawcy.

  • Po ponad dwunastu latach pracy przy realizacji inwestycji budowlanych mogę powiedzieć jedno – rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona – zauważa Piotr Leszek.

Zapraszamy do lektury pierwszego artykułu dotyczącego tematyki pogodzenia – bez ryzyka dla inwestycji – terminów i jakości w budownictwie.

Wykonawca jest ostatnim ogniwem procesu

Jednym z najczęściej spotykanych błędów jest postrzeganie budowy wyłącznie przez pryzmat robót wykonywanych na jej placu. Tymczasem realizacja inwestycji to wieloetapowy proces, w którym uczestniczą inwestorzy, projektanci, rzeczoznawcy, urzędy, gestorzy sieci, dostawcy materiałów, podwykonawcy oraz generalny wykonawca.

  • Każda decyzja podejmowana przez jednego uczestnika procesu wpływa na pracę wszystkich pozostałych. Problem polega na tym, że większość uczestników kończy swoją rolę znacznie wcześniej niż wykonawca. To właśnie generalny wykonawca pozostaje na budowie do samego końca i dlatego najczęściej staje się adresatem wszystkich uwag dotyczących terminów. Nie oznacza to jednak, że każda zmiana harmonogramu jest wynikiem błędów wykonawczych – tłumaczy współwłaściciel 2P Construction Group.

Harmonogram inwestorski, a rzeczywistość budowy

Wiele inwestycji rozpoczyna się od założenia określonego terminu zakończenia prac. Często jest on tworzony już na etapie koncepcji lub projektu budowlanego. Takie harmonogramy są potrzebne, ale należy pamiętać, że bardzo często mają charakter orientacyjny.

  • Na etapie projektowania nie sposób przewidzieć wszystkich okoliczności, które pojawią się podczas realizacji inwestycji. Nie wiadomo jeszcze, jakie rozwiązania będą wymagały doprecyzowania, jakie materiały będą dostępne na rynku ani jakie problemy techniczne ujawnią się po rozpoczęciu robót – zauważa Piotr Leszek.

Mimo to harmonogram opracowany wiele miesięcy wcześniej często staje się niepodważalnym punktem odniesienia dla całego procesu inwestycyjnego. To właśnie tutaj pojawia się pierwsze ryzyko.

Zmiany projektowe są naturalną częścią procesu budowlanego

Jednym z największych mitów funkcjonujących w branży budowlanej jest przekonanie, że kompletna dokumentacja projektowa eliminuje konieczność zmian podczas realizacji inwestycji. Praktyka pokazuje jednak coś zupełnie innego.

  • Zmiany projektowe są naturalnym elementem niemal każdej inwestycji. Czasami wynikają z konieczności doprecyzowania rozwiązań technicznych. Innym razem są efektem nowych oczekiwań inwestora, wymagań formalnych lub ograniczeń technologicznych ujawnionych już po rozpoczęciu robót – mówi współwłaściciel 2P Budownictwo.

Problem polega na tym, że wpływ takich zmian na harmonogram jest bardzo często niedoszacowany. Wielu uczestników procesu postrzega zmianę projektową jako przygotowanie nowego rysunku lub wydanie dodatkowej decyzji projektanta. W rzeczywistości jest to dopiero początek całego procesu: najpierw należy przeanalizować nowe rozwiązanie, następnie przygotować dokumentację, przeprowadzić uzgodnienia międzybranżowe, ocenić wpływ na budżet inwestycji, zamówić odpowiednie materiały i wdrożyć nowe rozwiązanie na budowie.

Każdy z tych etapów wymaga czasu. Czasu, którego najczęściej nie uwzględniono w pierwotnym harmonogramie. Poza tym, nie każdy materiał jest dostępny od ręki.

  • Współczesne budownictwo coraz częściej wykorzystuje rozwiązania projektowane indywidualnie dla konkretnej inwestycji. Dotyczy to konstrukcji stalowych, ślusarki, stolarki, prefabrykatów, instalacji technologicznych czy elementów wykończeniowych. Zmiana projektowa może oznaczać konieczność zastosowania materiału, którego termin produkcji wynosi kilka lub nawet kilkanaście tygodni. W takiej sytuacji wykonawca nie ma możliwości przyspieszenia procesu poprzez zwiększenie liczby pracowników na budowie. Nawet najlepiej zorganizowany zespół nie jest w stanie zamontować elementu, który nie został jeszcze wyprodukowany – słusznie twierdzi jeden z prezesów 2P. To właśnie dlatego odpowiedzialne zarządzanie inwestycją wymaga uwzględniania realiów rynku dostaw i procesów produkcyjnych.

Co dalej w drugiej części?

Dziękujemy za przeczytanie pierwszego artykułu na ten temat. W drugim odcinku naszej publikacji poruszymy takie tematy związane z terminowością i jakością w budownictwie, jak:

  • Budowy nie da się zatrzymać i uruchomić jednym przyciskiem
  • Dlaczego wykonawca najczęściej ponosi odpowiedzialność za opóźnienia?
  • Szczególna odpowiedzialność przy inwestycjach finansowanych z dotacji

FAQ

Czy terminy i jakość w budownictwie zawsze są ze sobą w konflikcie?

Nie zawsze. Konflikt pojawia się najczęściej wtedy, gdy harmonogram nie uwzględnia realiów procesu budowlanego, zmian projektowych, dostępności materiałów oraz czasu potrzebnego na uzgodnienia między uczestnikami inwestycji.

Czy wykonawca zawsze odpowiada za opóźnienia na budowie?

Nie. Generalny wykonawca jest ostatnim ogniwem procesu, dlatego najczęściej zostaje na budowie do końca i przyjmuje uwagi dotyczące terminów. Nie oznacza to jednak, że każde przesunięcie harmonogramu wynika z błędów wykonawczych.

Dlaczego zmiany projektowe wpływają na harmonogram budowy?

Zmiana projektowa to nie tylko nowy rysunek. Zwykle wymaga analizy, dokumentacji, uzgodnień, oceny kosztów, zamówienia materiałów i dopiero później wdrożenia rozwiązania na budowie. Każdy z tych etapów wymaga czasu.

Czy większa liczba pracowników zawsze przyspiesza budowę?

Nie. Jeżeli problem wynika z braku dostępności materiału, prefabrykatu lub elementu produkowanego na zamówienie, zwiększenie liczby pracowników nie rozwiąże sytuacji. Nie da się zamontować elementu, który nie został jeszcze wyprodukowany.

Podsumowanie

Terminy i jakość w budownictwie wymagają realistycznego spojrzenia na cały proces inwestycyjny. Harmonogram nie powinien być traktowany wyłącznie jako sztywna data zakończenia prac, ale jako plan, który musi uwzględniać decyzje projektowe, uzgodnienia, dostępność materiałów i realne tempo dostaw.

Pierwsza część artykułu pokazuje, że odpowiedzialność za termin realizacji nie zawsze leży wyłącznie po stronie wykonawcy. Budowa jest procesem zależnym od wielu uczestników, a każda decyzja podjęta na wcześniejszym etapie może mieć wpływ na późniejsze tempo prac.

Komentarz autora

Ten artykuł powstał jako pierwsza część szerszego spojrzenia na temat terminowości i jakości w inwestycjach budowlanych. Najważniejsze było pokazanie, że budowa nie jest oderwanym od reszty procesem na placu robót, ale efektem decyzji, uzgodnień i dostaw, które zaczynają się dużo wcześniej.

Z perspektywy inwestora kluczowe jest zrozumienie, że dobry harmonogram powinien być ambitny, ale jednocześnie realny. Tylko wtedy można chronić zarówno termin realizacji, jak i jakość wykonania.

Informacje o autorze

PRZECIESZ Marketing we współpracy z 2P Construction Group

Artykuł został przygotowany przez PRZECIESZ Marketing we współpracy z 2P Construction Group. Materiał powstał na podstawie doświadczeń związanych z realizacją inwestycji budowlanych oraz wypowiedzi Piotra Leszka, współwłaściciela 2P Construction Group.

2P Construction Group dzieli się praktycznym spojrzeniem na proces budowlany, harmonogramy, współpracę z inwestorami oraz wyzwania, które wpływają na terminowość i jakość realizacji.